Kuchenka mikrofalowa na raty

Jestem studentem i jak to student na nadmiar pieniędzy nie narzekam. Wożę więc co weekend z domu od rodziców paczki z jedzeniem. Mama zawsze przygotuje mi kilka kotletów i jakieś inne gotowce do odgrzania. No i właśnie z odgrzewaniem mam problem. Najłatwiej było by, jakby była kuchenka mikrofalowa. Wystarczyłoby włożyć jedzenie, potrzymać kilka minut i gotowe. Nawet nie trzeba by przy tym brudzić garnka, bo można obiad odgrzać od razu na talerzu. Tylko skąd wziąć kuchenkę skoro kieszenie świecą pustkami? Nie jestem mistrzem oszczędzania. Wszystkie wolne pieniądze bardzo szybko mi się rozchodzą. Nie dałbym rady odłożyć kilkuset złotych, pokusa wydania oszczędności na pewno była by zbyt duża. Wiadomo jednak że każdy student jest sprytny. Ja też do sprytnych należę. Postanowiłem na zakup kuchenki namówić babcię. Kiedy ją odwiedziłem zrobiłem smutną minę, a babcia zaraz wywnioskowała że to na pewno z głodu i niewyspania. W sumie to nie musiałem się bardzo starać, sama zaoferowała pomoc. Dogadałem się z babcią, że kupi mi tą kuchenkę mikrofalową na raty, a ja za to skopię jej ogródek, a później pomogę przy zbiorze warzyw. Raty babcia wzięła na rentę, nie było z tym problemu. Z kuchenki często teraz korzystam, ale to nic dziwnego. Muszę teraz dużo jeść, żeby mieć dużo siły do pracy, która mnie czeka w babcinym ogródku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *